wtorek, 29 listopada 2016

Leczenie boreliozy: IDSA czy ILADS



Pewnie każdy ze świeżo zarażonych na boreliozę zadawał sobie pytanie o sposób leczenia. Jak wiadomo istnieją dwie „szkoły” leczenia farmakologicznego tej choroby: IDSA i ILADS.

IDSA – Jest to standardowa metoda leczenia stosowana niestety przez większość polskich lekarzy. Zwłaszcza lekarzy pierwszego kontaktu. Metoda polega na podawaniu antybiotyku (najczęściej doxycykliny) w standardowych dawkach przez okres od 14 do 30 dni. W Polsce, nie jest zakazane stosowanie innej metody leczenia, jednakże tylko ta jest refundowana przez NFZ.
W metodzie tej występuję taki termin jak „Zespół Poboreliozowy” – co jest dla mnie totalną ściemą, gdyż równie dobrze można by niedoleczoną anginę nazwać „Zespołem Poanginowym”, a niedoleczonego Gronkowca „Zespołem Pogronkowcowym” itp. itd. W tej metodzie mówi się także, że zakażenie boreliozą następuję wtedy gdy pojawia się rumień. Sam znam kilka osób, które na boreliozę chorowały, a jednak rumień u nich nie wystąpił.

Niestety, miałem okazję sprawdzić tę metodę empirycznie. Ponad cztery lata temu gdy ugryzł mnie kleszcz i wystąpił rumień, zostałem poddany leczeniu właśnie tą standardową metodą. Jeżeli ktoś przeczytał Moją historię, wie jak to się skończyło. Minęły ponad 4 lata, a ja dalej nie mogę się uporać z boreliozą. Może gdyby podano mi wtedy większe dawki i przez dłuższy okres…

ILADS – Jest to mocniejsza metoda leczenia, przez niektórych uważana za jedyną właściwą. Warto zauważyć, że oryginalna metoda ILADS (amerykańska) różni się nieco od „polskiej wersji”. Różni się zwłaszcza tym, że w stanach podaję się nieco inne antybiotyki, często w innych dawkach. W Polsce, lekarzy leczących ILADS można policzyć na palcach obydwu rąk. Ogólnie mówiąc, metoda ILADS polega na podawaniu kilku antybiotyków naraz, w znacznie większych dawkach, do momentu całkowitego wyzdrowienia (co można potrwać nawet kilka lat). Oprócz tego podczas takiego leczenia niezbędne jest przestrzeganie diety przeciwgrzybicznej oraz przyjmowanie sporych dawek różnego rodzaju suplementów. Niestety, pomimo stosowania diety, większości chorych nie udaje się uniknąć przerostu drożdżaków (candidy) i przez to często cierpią podwójnie, a ich leczenie zostaje wydłużone w czasie.

Co do moich doświadczeń z tą metodą leczenia. Ja zostałem poddany leczeniu, które nazwałbym "lekki ILADS". Taką metodę zaserwował mi Pan doktor Jacek Dzieciuch z Poznania. Leczenie polegało na podawaniu do maksymalnie dwóch antybiotyków naraz, w nieco większych dawkach. Po każdym cyklu leczenia (około 5 tygodni) robiłem przerwę na 6 dni, aby przydusić trochę candidę antybiotykiem przeciwgrzybicznym. Ta metoda nie wyleczyła mnie do końca (przerwałem ją po 5 miesiącach), ale na pewno pomogła opanować sytuację. 

Słyszałem również dużo o metodach ILADS stosowanych przez Panie Beaty z Katowic i Krakowa. Podobno zwykle podają do trzech antybiotyków naraz, w zwiększonych dawkach, często razem z antybiotykiem przeciwgrzybicznym. Jak dla mnie jest to leczenie bardzo agresywne – nie wykluczam, że tak trzeba. Ja poszedłem nieco inną drogą i mam nadzieję, że nie będę musiał nigdy sprawdzać metody ILADS w najmocniejszej trybie. Więcej o leczeniu można przeczytać w temacie Moja historia.

Olejki vs antybiotyki – porównanie
Metody leczenia boreliozy
Objawy boreliozy
Borelioza a NFZ
Suplementy, zioła, probiotyki - co biorę/brałem podczas leczenia
Oczyszczanie z toksyn

2 komentarze:

  1. Borelioza to choroba, którą w Polsce nadal ciężko jest zdiagnozować i wyleczyć. Z mojego doświadczenia wynika, że metoda ILADS jest skuteczna i nie warto łudzić się, że na NFZ zostaniemy wyleczeni. Ja polecam http://kaczorfelskamed.pl/, bo dopiero metoda ILADS postawiła mnie na nogi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po jakim czasie Panie Andrzeju udało się wyleczyć boleriozę u Pani doktor Kaczor-Felskiej ?

      Usuń