niedziela, 4 czerwca 2017

Co u mnie? Coraz lepiej

Leczenie idzie cały czas do przodu, ja funkcjonuje normalnie, kondycja i wyniki są w porządku… ogólnie – wszystko spoko!

poniedziałek, 10 kwietnia 2017

Co u mnie? Problemy po drodze i nowe prognozy

Gdy zaczynałem leczenie olejkami we wrześniu zeszłego roku, szacowałem, że wyleczę się do wiosny. Niestety, już jakiś czas temu zdałem sobie sprawę, że ten termin jest nierealny. Zatem wiosna została przywitana klasycznie… na herxie.

sobota, 18 marca 2017

Dziennik choroby

Dla jednych rzecz oczywista, dla innych już nie. Według mnie, prowadzenie własnego dziennika choroby jest obowiązkowe i niezbędne – jest to pewnego rodzaju „dokumentacja medyczna”, bez której czasem ciężko się obejść.

wtorek, 7 marca 2017

Jak sprawdzić czy ma się boreliozę? Testy

Niestety, diagnozowanie boreliozy nie jest proste i przejrzyste, a testy zlecane na NFZ, przeprowadzane w szpitalach i w większości laboratoriów pokazują zwykle fałszywe wyniki. Jak zatem sprawdzić, czy jesteśmy zarażeni?

niedziela, 26 lutego 2017

Oszczędzanie się, sen i wyrzeczenia podczas leczenia boreliozy

Leczenie boreliozy wymaga od organizmu sporego zaangażowania i zużywa wiele energii. Niezwykle ważne jest w tym okresie oszczędzanie sił, unikanie stresu oraz stwarzanie jak najlepszych warunków do regeneracji.

niedziela, 12 lutego 2017

Suplementy, zioła, probiotyki – co biorę/brałem podczas leczenia

Wychodzę z założenia, że nie ma co przesadzać z suplementami diety. Są one niezbędne, jednak samymi witaminkami i tak się nie wyleczymy, a potrafią one pochłonąć sporo pieniędzy. Dlatego postawiłem na preparaty sprawdzone, tańsze ale wciąż dobre jakościowo.

Co u mnie? Czuć progres

Wiem, że niejeden chory na boreliozę oddałby za to swój majątek i dorzucił jeszcze nerkę, ale stało się… w końcu poczułem NORMALNOŚĆ! Ale to jest uczucie, po tylu latach wyjść z odrealnienia, posmakować powietrza przy wyostrzonych zmysłach…

wtorek, 7 lutego 2017

Musi być gorzej, żeby było lepiej czyli coś o ”kopaniu w chorobie”

Niestety, skuteczne leczenie przewlekłej boreliozy wymaga trochę cierpienia. Nie wierze w to, że da się wyleczyć z choroby, nie odczuwając skutków obumierania krętków. Jeżeli ktoś się leczy i mówi, że nie odczuwa trudów terapii, oznacza to, że albo jego infekcja jest niewielka, albo że leczy się zbyt delikatnie.